29 lip 2016

Mail do kwietniowej dziewczynki


mama córki pisze, blogująca mama, narodziny córki, cięcie cesarskie

Wiele lat temu wymyśliłam sobie córkę.
Pamiętam fakt macierzyństwa, zawieszony pod lampami, gdy wyjmowali Cię z mojego brzucha.
Gdzieś nad nami zapalono słońce. Jedyne.
To jakby powiedzieć niewidomemu, zobacz - świat dziś dla ciebie wyszedł z cienia.
Albo po prostu sobie - to jest twoje dziecko.
I wszystko się zmienia. Na inne.



Twój pępek jest jak blizna po moim dzieciństwie.
Urodziłaś się, a ja razem z Tobą, na nowo i nieprzewidywalnie.

Jesteś zupełnie taka, jaką wymyśliłam, czyli do kochania, do przytulania i do całowania.
Do czytania, do czesania, do wspólnego spania, do śpiewania, do rozrabiania. 

Jesteś jak ziarenko na wietrze, odlatujące na drugą stronę ulicy, gdy próbuję je złapać.
Ta ulica to przyszłe dni, które kiedyś nas rozdzielą, gdy poczujesz się zbyt dorosła na córkowanie,
a ja stanę się jakby mniej potrzebna.

Samotna z syndromem pustego gniazda.

Będziesz rosła jak kiedyś ja, jak mocna i zdrowa łodyga, która wypuści liście i zakwitnie.

Jesteś z kości i krwi,
i z miłości,

która wzbierała przez całe moje życie.
Była to eksplozja pokroju Big Bang, dająca początek nowemu Wszechświatu,
który uchyla przede mną drzwi, gdy tak pięknie wybuchasz śmiechem.




About

authorAnia Helenka. Nałogowa czytelniczka poradników. Mama, żona, pielęgniarka. Blog z podmiejskiej prowincji. Lifestyle z nutką macierzyństwa, z kubkiem kawy o północy. To moja opowieść o codzienności.
Czytaj dalej →



Newsletter

Łączna liczba wyświetleń