dzień babci, życie bez babci, strata babci


Byłaś domem, najlepszym jaki mnie spotkał. 
Bułką z mlekiem i z cukrem na śniadanie, zupą koperkową i plackami ziemniaczanym. 
Rozłożystą, oplatającą mnie spódnicą, gdy w telewizji leciało łyżwiarstwo figurowe. Ciepłem z białego, kaflowego pieca i zapachem węgla; 
łaciatego ciasta. Grą pozorów, że nie widzisz, gdy z latarką czytałam pod kołdrą, choć zbliżała się północ. Wykrochmaloną pościelą w drobne kwiatki. 

21 stycznia

by on 21 stycznia
Byłaś domem, najlepszym jaki mnie spotkał.  Bułką z mlekiem i z cukrem na śniadanie, zupą koperkową i plackami ziemniaczanym.  Roz...
postanowienia noworoczne, plany na nowy rok


Pierwszy stycznia, nowy rok. Magiczna data, kiedy to wpadałoby wynotować kolejne postanowienia, z których połowę zapomnę, a niepowodzenie reszty za rok jakoś usprawiedliwię. 

Siedzę zwinięta w koc i czuję się jak wymemłany naleśnik z niezbyt wyjściowym farszem na talerzu zwanym życiem. Z kubkiem kawy na podorędziu próbuję zreanimować swoje komórki myślowe. W drugim pokoju jeszcze przedsylwestrowy armagedon, bo wczoraj jak zwykle godzinę przed imprezą wywaliłam wszystko z szafy, aby utwierdzić się w tym, co wiedziałam wcześniej - nie mam się w co ubrać. Kolejny dowód na to, że moje ubrania ożywają i kierując się filozofią minimalizmu postanowiły przejść na dietę, w związku z czym po Świętach są jakieś takie zwężone i skurczone. Ciosem w serce była indoktrynacja mojej nowej bluzki, która ugięła się pod namową pozostałych i postanowiła odchudzić, co wydało się przed lustrem. Jak mogłaś? - wykrzyknęłam z wyrzutem. Odpowiedziała mi rozdarta trzaskiem materiału cisza. Będę żyć na samej sałacie - przysięgam. - Będę ćwiczyć codziennie po dwie godziny z Chodakowską, Mel B., Gacką jednocześnie, tylko niech znajdzie się jakieś ładne, wyłamane z systemu ubranie. Od nowego roku wezmę się za siebie i do wakacji się wylaszczę. A wtedy oddam was wszystkie, podłe ubrania, do pojemnika z używaną odzieżą na sprzedaż do lumpeksów.

Polecany post

Średnio 10 na 100 świeżo upieczonych matek ma z tym problem - więcej niż tylko baby blues. Dziecko, matka i depresja.

Depresja poporodowa to najgorsza rzecz, jaka kiedykolwiek mnie spotkała. - Napisała Agnieszka. Przez pierwsze dni w szpitalu odczuwała pr...