powrót do pracy po macierzyńskim, urlop macierzyński a praca, praca w domu przy małym dziecku, praca zdalna na macierzyńskim

Dłuższy czas temu musiałam odpowiedzieć sobie na najpopularniejsze pytanie matki rocznego dziecka: co dalej z życiem po macierzyńskim? Od jakiegoś czasu pracowałam zdalnie w domu jako copywriter medyczny, a więc wydawać by się mogło, że praca w domu przy małym dziecku to rozwiązanie idealne, ale czy aby na pewno?
Postanowiłam na jakiś czas wrócić na pół etatu do pracy sprzed ciąży, a w domu dalej kontynuować pracę zdalną. Na pozór nie było to trudne do zorganizowania, bo mój system pracy w tamtym czasie to 12-godzinne dyżury, które w zależności od grafiku przypadały w dzień lub w nocy. W przypadku połówki etatu takich dyżurów wychodziło 6-7 w miesiącu, a więc niewiele, z czego połowa była w nocy. Jakie są moje przemyślenia odnośnie łączenia macierzyństwa z pracą w domu i z pracą poza domem? Jaka praca jest najlepsza dla mamy małego dziecka?

rozwój przedszkolaka, kamienie milowe przedszkolaka, jak mówi kilkulatek,

Kiedyś dużo czytałam o kamieniach milowych w rozwoju niemowlaka. Muszę przyznać, że większość z nich pokrywała się z tym, co działo się u nas w domu. Okresy skoków rozwojowych mocno dawały się we znaki, a po nich pojawiało się całe mnóstwo nowych rzeczy, które zostały ekspresowo opanowane przez moją córkę. Wszystko jakby za sprawą magicznej pałeczki. Zainspirowało mnie to do poszukiwania takich kamieni milowych w rozwoju przedszkolaka w wieku od 3 do 5 lat, o których informacji jest niewiele, a te znalezione bliższe są sercu logopedy niż szaremu człowiekowi. Z tego wszystkiego wybrałam najistotniejsze umiejętności, jeśli chodzi o poznawanie świata i rozwój mowy u przedszkolaka. Na szczęście w przypadku mojego dziecka wszystko przebiega bardzo łagodnie. Gorzej było w przypadku skoków rozwojowych w niemowlęctwie. Nowe umiejętności pojawiają się dość raptownie, a odkrywanie ich wprawia mnie w zdumienie (aż się chce powiedzieć to banalne zdanie: jak te dzieci szybko rosną).


bal, czerwona szminka, sukienka

Założę Ci te buty i zamienisz się od nich w królewnę, mamo - powiedziała. 
Moje nowe buty na bezpiecznym obcasie. Pierwsze, w których wytrzymuję godzinę, a potem to wiadomo. Krew, pot i łzy. Przypomina mi się Kopciuszek, czytany niegdyś z wypiekami na twarzy, a później jeszcze to, że w prawdziwej bajce przyrodnie siostry Kopciuszka odrąbały sobie pięty, aby pantofelek pasował. Wszystko okazało się daremne, bo but nie był z tych elastycznych, a ich pozbawione pięt stopy nie były wcale z nim kompatybilne. 

bieganie zimą, przerwa w bieganiu, gdy nie chce się biegać, mama biega

Ostatnio bardzo się opuściłam. Do poziomu swojej kanapy. Nie to, że mam lenia wszech czasów, wszechświata i wszechobecnego. Po prostu wciąż za dużo przeszkód pojawia się na mojej drodze z kanapy do adidasów, a potem od adidasów do furtki. No nie składa się kompletnie nic z wyjątkiem prania z zeszłego tygodnia, kwitnącego na tym słynnym krześle, które każdy z nas posiada w swoim mieszkaniu. Krześle, które otrzymało zaszczyt bycia fundamentem dla krzywej wieży w Pizie, wzniesionej ze stosu ubrań, derek i szlafroków. Kwiat-esencja tej zagonionej codzienności - tzw. "dobra, to już na jutro".

warszawa dla dziecka, dziecko w muzeum, wystawa kosmiczna, jak nauczyc dziecko o kosmosie

Dawno, dawno temu. Za siedmioma górami i za siedmioma rzekami. Tam, gdzie raki zimują i pieprz rośnie. Na samym końcu tęczy rośliśmy w siłę jak dzikie jabłonie.
Te czasy, wiecie, bardzo niebezpieczne, w których ledwo co uszliśmy z życiem, bo nikt nie kazał myć rąk, a smoczki się oblizywało. Wyjadałam wyjęte z ogniska ziemniaki i rozmyślałam, że wspaniale byłoby stać się kosmonautką. Fajnie było wierzyć, że można stać się każdym. Z latami jednak okazało się, że mogę być najwyżej naziemnym astronomem bez lunety, który bada wzrokiem gwiazdy, wylegując się na trawie jak Pumba z Simbą i Timonem w kultowym Królu Lwie.

Lalki szydełko, lalki handmade, lalki ręcznie robione

Pierwsza miała na imię Helenka. Nieokrzesana czupryna i niezbyt udane oczy, ale i tak się spodobała. Helenka to najzłośliwsza lalka, która została stworzona, a to wszystko przez jej wielką, niespełnioną miłość. 
Jako że była sama jedna, czuła się samotnie wśród włóczek, z których żadna nie była dobrym materiałem na męża. Napisała więc list do Mikołaja z prośbą o przystojnego pana lalkę, bo ile razy można zakochiwać się w przypadkowo zrobionych facetach? 

Polecany post

Nieszczęśliwe od pokoleń - zaskakująca teoria, która może odmienić Twoje życie

Chronicznie nieszczęśliwi. Tak czasem jest. Niby wszystko mają, a najważniejszego ciągle brakuje. Dziesiątki pytań, czego do chol...