5 lut 2017

Kawałek kosmosu - Gateway to Space

warszawa dla dziecka, dziecko w muzeum, wystawa kosmiczna, jak nauczyc dziecko o kosmosie

Dawno, dawno temu. Za siedmioma górami i za siedmioma rzekami. Tam, gdzie raki zimują i pieprz rośnie. Na samym końcu tęczy rośliśmy w siłę jak dzikie jabłonie.
Te czasy, wiecie, bardzo niebezpieczne, w których ledwo co uszliśmy z życiem, bo nikt nie kazał myć rąk, a smoczki się oblizywało. Wyjadałam wyjęte z ogniska ziemniaki i rozmyślałam, że wspaniale byłoby stać się kosmonautką. Fajnie było wierzyć, że można stać się każdym. Z latami jednak okazało się, że mogę być najwyżej naziemnym astronomem bez lunety, który bada wzrokiem gwiazdy, wylegując się na trawie jak Pumba z Simbą i Timonem w kultowym Królu Lwie.

Jak to mówią, niedaleko pada jabłko od jabłoni. Od dłuższego czasu Kaja była zafascynowana kosmosem. Jednym z jej pierwszych słów, a było to dawno, że hoho.. był Kesic (Księżyc). Uwielbiała moją historyjkę o tym, jak słoneczko idzie spać, a potem wstaje księżyc. Później w tej fascynacji utwierdziła ją książeczka ze świnką Peppą, w której dziadek świnka ma lunetę i opowiada o kosmosie. Kaja wie, że niebo to kosmos i mieszkają tam gwiazdy i planety, latają rakiety i kosmonauci.

Pewnego siarczyście mroźnego dnia postanowiliśmy wybrać się na Wystawę Kosmiczną Gateway to Space. Całe zamieszanie odbywało się na wielkiej hali z eksponatami. Wrażenie zrobiła na nas gra światłem, w efekcie czego wnętrze hali było ciekawie oświetlone i miało swój kosmiczny klimat. W moim odczuciu wystawa przeznaczona jest dla nieco starszych dzieci niż 4latki, ale i tak trochę radości było, rakieta była, można było skorzystać z symulatorów (w przypadku K. z jednego), no i kupić sobie medal w postaci kosmicznej przypinki. Mam natomiast wrażenie, że nie wszystko z opisu tam widziałam, m.in. nie przypominam sobie kamieni księżycowych. Część symulatorów nie działała. Pomijając to, udało nam się liznąć nieco kosmosu.

Gateway to Space - The Exhibition reklamowana jest jako największa na świecie wystawa kosmiczna pod patronatem NASA. Na stronie www wystawy możemy przeczytać:
"Wśród ponad 100 kosmicznych eksponatów, prezentowanych na 3 000 metrów kwadratowych powierzchni obiektu przy ul. Mińskiej 65 w Warszawie zobaczyć można m.in. model modułu pochodzący ze stacji kosmicznej MIR ważącej 135 ton, międzynarodową stację kosmiczną ISS zajmującą powierzchnię prawie 200 metrów kwadratowych, modele rakiet m.in rakietę Sojuz o długości 46 metrów, rakiety kosmiczne jak Wostok czy Woschod, dwutonowy silnik rakietowy, Sputnik 1, kapsułę Apollo, łaziki kosmiczne wśród nich Lunar Rover, model który uczestniczył w misji Apollo, autentyczne kokpity i elementy maszyn kosmicznych, oryginalne skafandry kosmonautów w tym umundurowanie Gagarina, asteroidy i kamienie księżycowe. Wszystkie eksponaty można dotknąć i obejrzeć ze wszystkich stron, a także wejść do środka większości z nich. W końcu możemy udać się w przestrzeń kosmiczną nie opuszczając naszej planety. Kilkanaście wyjątkowych symulatorów pozwoli nam m.in. odbyć lot na Księżyc, poczuć stan nieważkości, pomajsterkować przy stacji kosmicznej wśród gwiazd czy postawić swoją stopę na srebrnym globie."

Wystawa trwa do 19.03.17, a więc wszyscy spóźnieni mają jeszcze szansę tam dotrzeć, zwłaszcza że zwiedzać można również w weekendy, choć bilety są wtedy droższe. Zdecydowanym minusem jest ich cena, bo rodzice z jednym dzieckiem do 6rż zapłacą za wejście w sobotę/niedzielę 120 zł. W przypadku, gdy dziecko jest powyżej 6rż - 160 zł. W moim odczuciu cena biletów mimo wszystko jest za wysoka.

A teraz kilka zdjęć :-) Oczywiście robione moim "kalkulatorem", więc wiecie, szału nie ma. :-)


jak pokazać dziecku kosmos, wystawa kosmiczna na mińskiej, dziecko w muzeum, zwiedzanie warszawy

od ilu lat wystawa kosmiczna, sposób na nudę dziecka, zwiedzanie muzeum z dzieckiem

About

authorAnia Helenka. Nałogowa czytelniczka poradników. Mama, żona, pielęgniarka. Blog z podmiejskiej prowincji. Lifestyle z nutką macierzyństwa, z kubkiem kawy o północy. To moja opowieść o codzienności.
Czytaj dalej →



Newsletter

Łączna liczba wyświetleń