Przed nami długa droga do domu, jeszcze dwie godziny jazdy samochodem. Pierwszy taki weekend, kiedy w końcu zawitała wiosna. Wiosna żartownisia w sukience Lata. Za sobą mamy pobyt w uroczym miejscu z weselną zabawą w roli głównej. Radio przerywa, a ja czuję, że zaraz odpłynę, więc na stacji bierzemy kawę. Już dawno nigdzie nie byliśmy sami. W ogóle ostatnio rzadko spędzamy razem czas w ten sposób. Wiesz, żałuję. - mówię. A po chwili zaczynam wymieniać. Ze spontanicznego połączenia niewyspania, słońca i kawy takie wyszły kwiatki.

apteczka dla malucha
Pixabay

Szczotki do zębów? Są. Skarpetki na każdy dzień? Obecne. Ładowarka do telefonu? W małej walizce. Ulubiony misiak? Idzie do samochodu. Ty wymieniasz, on odpowiada, odhaczając w głowie krzyżyki na tej niepisanej liście. Później zamieniacie się rolami. Litania zaczyna się od nowa. Ostatecznie pakujecie wszystko, w końcu jedziecie samochodem, przecież się zmieści. W ramach podsumowania swoich przemyśleń, na samą górę dorzucasz kapcie. Czy jesteś pewna, że o niczym nie zapomnieliście? Mamo, jeszcze moja różdżka - mały głosik oddala się od Ciebie i biegnie po swój ulubiony patyk, na którym dwa dni temu o mały włos nie skończyło Twoje oko.

Pixabay


Rozmawialiśmy o zajęciach dodatkowych w przedszkolu. O tym, że ten angielski taki fajny i dzieciaki naprawdę sporo z niego wynoszą. O balecie, który niedawno się pojawił i może chciałaby na niego chodzić. Taka rozmowa z kategorii o wszystkim i o niczym, którą ucięłam, zawijając się ciaśniej w kołdrę. Jeszcze 10 minut. Plis. Głos w głowie uporczywie kusił, żeby choć raz znaleźć się na marginesie wyspanych matek. Wtem słyszę ją i jego. Ich dialog w łazience, który wprawia mnie w zaskoczenie. Nie mogę się nie uśmiechnąć. Senna mgiełka znad łóżka czmychnęła gdzieś w stronę dnia wczorajszego, a ja próbuję zatrzymać toczącą się we mnie kulę śmiechu.

Polecany post

Średnio 10 na 100 świeżo upieczonych matek ma z tym problem - więcej niż tylko baby blues. Dziecko, matka i depresja.

Depresja poporodowa to najgorsza rzecz, jaka kiedykolwiek mnie spotkała. - Napisała Agnieszka. Przez pierwsze dni w szpitalu odczuwała pr...